Skąd wzięła się nazwa tego miasta we wschodniej Wielkopolsce? Jedna z wersji mówi, że w średniowieczu zbierała się tu na wiece starszyzna rodowa i obradowała, tworząc koło. Inna – że nazwa pochodzi od zakola Warty, która w tym miejscu zmienia kierunek z północnego na zachodni. Nie ma za to wątpliwości, z czym większości Polaków kojarzy się dziś Koło. Wytwarzane w tutejszej fabryce umywalki, muszle klozetowe, bidety i wanny stoją w milionach domów. Łączna sprzedaż: trzy i pół miliona sztuk rocznie.
Fabryka ceramiki sanitarnej w Kole powstała decyzją władz centralnych w roku 1961. Wybór padł na to miasto, bo od XIX wieku z powodzeniem produkuje się tu fajans. Państwowe przedsiębiorstwo miało wypełnić potrzeby państwowego budownictwa mieszkaniowego. Ponieważ rządzący wówczas Władysław Gomułka promował budownictwo substandardowe (niskie, ciasne mieszkania o ciemnych kuchniach), taki sam poziom prezentowała ówczesna ceramika sanitarna Koła (szare lub brązowe produkty o najprostszym wzornictwie). Zresztą nie było sensu specjalnie się wysilać, bo na rynku nie istniał żaden wybór. Więcej, produkty z Koła były sprzedawane spod lady.
W chwili upadku komuny zakład z roczną produkcją na poziomie 300 tysięcy sztuk ceramiki nadal nie miał kłopotów ze zbytem. Ale już wtedy było jasne, że to tylko kwestia czasu. Przybyła przecież zagraniczna konkurencja. Przestarzały zakład w Kole nie był w stanie podjąć wyzwania. Jedyną szansą była więc dla niego prywatyzacja przez wprowadzenie inwestora strategicznego, który wniósłby ceramiczne know-how.
W 1993 roku ówczesne Ministerstwo Przekształceń Własnościowych po długich negocjacjach sprzedało fabrykę za 32 miliardy starych złotych. Inwestorem była fińska firma Sanitec, czołowy producent tego typu wyrobów w Europie. Przejmując zakład, nowy właściciel zobowiązał się do zainwestowania w ciągu trzech lat siedmiu milionów marek niemieckich.
Dziś ta klauzula wydaje się śmieszna. Od początku prywatyzacji fiński inwestor włożył w Koło gigantyczne pieniądze – dziś kwotę tę (w euro) szacuje się na ponad sto milionów. Starą fabrykę zmodernizowano, a na działce obok w 2007 roku stanęła całkiem nowa linia produkcyjna. W zakładzie pracuje trzy i pół tysiąca osób. Każdego dnia w centrum dystrybucyjnym firmy załadowywanych jest 50 tirów, które rozwożą towar po Polsce i Europie. Wzornictwem produkty nie różnią się od ceramiki włoskich czy francuskich designerów.
W 1999 roku prezydent RP nadał nawet fabryce tytuł Inwestycja Zagraniczna Roku, a pięć lat później Marek Kukuryka, prezes zarządu Sanitec Koło, dostał Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski „za wybitne zasługi dla gospodarki narodowej oraz za osiągnięcia
w rozwijaniu przedsiębiorczości”.
W tym samym czasie Koło (tym razem mówimy o mieście) także zmieniło się nie do poznania. Senna i (delikatnie mówiąc) zapyziała miejscowość dziś tętni życiem. Kamienice w większości są po gruntownych remontach. Tak samo jak drogi i chodniki. Modernizacja kanalizacji – na ukończeniu. Jest nowiutkie przedszkole i żłobek oraz największa duma samorządu – hala widowiskowo-sportowa. W planach znajduje się między innymi budowa krytej pływalni, nowych boisk sportowych czy mieszkań socjalnych. Jest skąd na to brać – roczny budżet Koła to blisko 50 milionów złotych, z czego prawie połowa pochodzi z podatków i innych opłat wnoszonych przez tutejsze przedsiębiorstwa.
Udana prywatyzacja zakładów, a także dobre położenie Koła (w pobliżu autostrady łączącej Poznań z Łodzią) ściągnęły kolejnych inwestorów. Działają tu: jednaz największych w kraju wytwórni materiałów ściernych (z kapitałem francuskim), fabryka urządzeń tartacznych (kapitał amerykański) oraz zakład produkcji łóżek i materacy (kapitał niemiecki).
Dziś Koło w kategorii miast średniej wielkości – jak wynika z rankingu Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową – jest jednym z najatrakcyjniejszych miejsc do inwestowania.
Szczęśliwszą od polskich inwestorów rękę do polskiego piwa miały wielkie międzynarodowe koncerny piwowarskie. Dzięki nim Polska weszła do grupy piwnych mocarstw, a prywatyzacja browarów zaliczana jest do najbardziej udanych w…
Sprzedaż Browarów Okocim to jeden z przykładów udanej prywatyzacji. Zakład stał się jednym z najnowocześniejszych w tej branży w Europie. Wszystko dzięki setkom milionów złotych zainwestowanych w firmę w Brzesku.
Była odlewnia metali i żeliwa, jest nowoczesna fabryka. Kiedyś firma robiła emaliowane garnki. Dziś w trzech fabrykach produkuje ponad milion sztuk sprzętu AGD.
Zakłady Celulozowo-Papiernicze w Kwidzynie są przykładem udanej prywatyzacji. Zyskali wszyscy
– od pracownika firmy po zwykłego obywatela miasta.
Na prywatyzacji uzdrowiska w Nałęczowie zyskali wszyscy: kuracjusze i mieszkańcy miasta
Spółka powstała ponad pół wieku temu. Dziś jest największym w Polsce producentem tłuszczów roślinnych. Odniosła duży sukces, między innymi dzięki sprawnej prywatyzacji
Już kolejne pokolenia Polaków cieszą się smakiem czekolad z charakterystycznym logo na opakowaniu: E.Wedel. Coś, co chcieli zniszczyć komuniści, świetnie działa na wolnym rynku.
Największy polski bank to znakomity przykład na to, jak szybko prywatyzacja może zmienić wieloletni wizerunek firmy. Wprowadzenie akcji na giełdę otworzyło nowe możliwości rozwoju, PKO BP stał się bankiem nowoczesnym.
Polska Grupa Energetyczna zadebiutowała na warszawskiej giełdzie 6 listopada 2009 r. Jej pojawienie się na GPW okazało się największym finansowym wydarzeniem ubiegłego roku w Polsce, a jednocześnie pierwszym pod względem…
Spektakularny debiut i rekordowe wyniki PZU pokazały siłę naszej gospodarki i zwiększyły zainteresowanie społeczeństwa giełdą
Bez pieniędzy strategicznego inwestora PZL nie poradziłby sobie z pilną, właśnie szykowaną modernizacją śmigłowca Sokół
W styczniu resort skarbu sprywatyzował dwa uzdrowiska i zapewnia, że to dopiero początek sprzedaży państwowych kurortów. W zmodernizowanych ośrodkach kuracjusze będą mogli liczyć na znacznie wyższą jakość usług. Wbrew pozorom…
Cena emisyjna akcji wyniosła 48 zł, dziś oscyluje wokół 75 zł. Roczne inwestycje w nową kopalnię przekroczą pół miliarda złotych
Pierwsza oferta publiczna akcji Tauron Polska Energia była projektem przeprowadzonym przez Skarb Państwa zgodnie z założeniami Akcjonariatu Obywatelskiego – bez lewarów, bez redukcji, bez kolejek.