Przeciwnie, to istnienie życia, wolności i własności było głównym powodem, dla którego ludzkie prawa powstały. …Każdy z nas ma, dane przez Boga, prawo do obrony swej osoby, wolności i własności. Są to trzy podstawowe życiowe wymagania; przestrzeganie jednego z nich w całości zależy od przestrzegania pozostałych dwóch. Czym bowiem są nasze zdolności, jeżeli nie rozwinięciem naszej osobowości? I czym jest własność, jeżeli nie rozwinięciem naszych zdolności?”
Własność, zarówno w rozumieniu zwyczaju jak i prawa, łączy się zawsze z posiadaniem rzeczy o pewnej wartości i co się z tym wiąże z prawami, odpowiedzialnością i ograniczeniami jakie mogą odnosić się do tej rzeczy względem reszty społeczeństwa. Zarówno wolność jak i własność łączą się nierozerwalnie z odpowiedzialnością. W systemach współczesnych wskazuje się na pewną istotną cechę posiadania: posiadanie prawa własności nie jest czymś absolutnym, ale zwiera także coś co można nazwać odpowiedzialnością społeczną i osobistą właściciela.
W świetle prawa wyróżnia się różnego rodzaju własności – prywatną, spółdzielczą, komunalną, państwową (publiczną). Z ekonomicznego punktu widzenia mówienie o innej własności poza własnością prywatną nie ma większego sensu. Wielokrotnie postulowano likwidację własności prywatnej. Jednym z pierwszych był Platon, który uznawał, że własność prywatna powoduje kłótnie i jest przyczyną wojen. Prawie 2500 lat po Platonie podobne poglądy głosił Karol Marks. W Kapitale pisał „Wybiła godzina kapitalistycznej własności prywatnej. Wywłaszczyciele zostają wywłaszczeni.” Poglądowi Platona sprzeciwił się Arystoteles, który powiedział, że nie własność prywatna jest przyczyną wojen, ale pragnienie jej posiadania. Po to by nie było wojen powinniśmy zlikwidować to pragnienie, ale to jest prawie niemożliwe. Arystoteles zauważył też, że „to co wspólne nie cieszy się zbytnia opieką, wszyscy ludzie mają większe uznanie dla tego, co jest ich własnością w stosunku do tego co jest własnością wspólną.”
Własność jest najważniejszą charakterystyką rynku i bez (przynajmniej dominacji) własności prywatnej nie ma co mówić, że istnieje tam rynek.
Ciekawym przykładem (i jednocześnie typowym dla wielu społeczności) jest przypadek osadników europejskich (Pielgrzymów) w Ameryce. Pielgrzymi w 1609 roku wyemigrowali z Anglii do Holandii, jedynego kraju w Europie gdzie panowała swoboda wyznania, gdzie z pewnością mieszkaliby długo, gdyby nie wojna z Hiszpanią, która stanowiła zagrożenie dla praktykowania ich wiary. Zdecydowali się na wyjazd do „Nowego Świata”. Na Mayflower przybili do Cape Cod w listopadzie 1620 roku. Przybyło ich 101, z czego prawie połowa umarła w pierwszych miesiącach na różnego rodzaju choroby. Od początku pobytu cierpieli na brak żywności i by temu zaradzić zdecydowali się na gospodarowanie na wspólnym. Ta forma komunizmu (własności wspólnej) praktykowana była przez Pielgrzymów w 1621 i 1622 roku. Po przybyciu do Nowego Świata takie rozwiązanie wydawało się być najlepszym: równość wysiłku i równość korzyści. Jak się okazało nawet w tej małej społeczności trudno było wyegzekwować równy wysiłek i w naturalny sposób pojawił się problem pasożytnictwa – korzystania z efektów pracy innych, samemu nie wkładając dostatecznie dużego wysiłku w pracę na wspólnym. Zaczęły rodzić się konflikty i wzajemne oskarżenia. Atmosfera stawała się nie do zniesienia, a żywności nie przybywało.1 Po tych doświadczeniach zdecydowano, że istniejące zapasy kukurydzy zostaną rozdzielone pomiędzy członkami Kolonii, a ziemia zostanie podzielona na działki proporcjonalne do liczby członków w rodzinie. Zatem w istocie dokonano prywatyzacji. To zadziałało ozdrowieńczo na kolonistów, stali się oni odpowiedzialnymi, chętnymi do pracy, wzajemne pretensje ustały a wiedząc, że efekty pracy zależą od włożonego wysiłku koloniści zaczęli pracować bardzo ciężko. Od 1623 roku, Kolonia praktycznie przestała cierpieć na brak żywności. Po tych doświadczeniach z 1623 roku, w kolejnych latach sprywatyzowano wszystek wspólny majątek – bydło, domy. Sformułowano też zasady dziedziczenia bogactwa w rodzinie.
Prawo do własności prywatnej jest głęboko wrośnięte w kulturę szeroko rozumianego Zachodu. Jego źródła można znaleźć nawet w spisanych przed wiekami świętych tekstach judaizmu, chrześcijaństwa i islamu.
W slumsach i ubogich dzielnicach wielkich miast trzeciego świata mieszkają przedsiębiorcy, posiadający aktywa warte miliardy dolarów. Ponieważ jednak nie posiadają zagwarantowanych praw własności, miliardy te są jedynie martwym kapitałem.
Koncepcja własności, czyli prawa do dysponowania jakąś rzeczą jest równie stara jak ludzkość. Nawet we wspólnotach pierwotnych ludzie posiadali na własność jakieś drobne przedmioty, takie jak broń, ubrania czy naczynia.…
Prawie 40 lat temu na łamach prestiżowego czasopisma Science po raz pierwszy opublikowano tekst, który miał się stać jednym z najczęściej przedrukowywanych artykułów naukowych. Choć jego autor, Garrett Hardin, był…
Przywykliśmy w Polsce uważać Europę Zachodnią za matecznik kapitalizmu, ustroju opierającego się na własności prywatnej. Jak się okazuje, nawet tam były okresy, gdy własność publiczna była uważana za lepsze rozwiązanie.…
Przez wiele dziesięcioleci ekonomiści spierali się o racjonalność decyzji podejmowanych w gospodarce zdominowanej przez własność wspólną. Najbardziej znanymi adwersarzami byli Polak, Oskar Lange, zwolennik rozwiązań socjalistycznych, oraz austriacki ekonomista Friedrich…
Wszystko zaczyna się od domu! Kto z nas nie marzył lub wciąż nie marzy o posiadaniu – nawet najmniejszego – ale jednak WŁASNEGO domu i to koniecznie z ogródkiem! Pragnienia…